Gosia i Łukasz poznali się w Sharm el Sheikh, ich wspólną pasją jest nurkowanie i organizacja nurkowań.

 1. Czy Sharm jest Waszym domem?

Gosia: Przyjechałam w 2005 r. jako turystka. Z początku mi się nie podobało, na ulicach syf i zaczepiali, cmokali, śledzili. Przed hotelem plac budowy. Masakra. Potem pojechałam na łódkę i zmiana o 180 stopni. Zaczęłam żałować, że muszę wyjechać za kilka dni -bo byłam niestety tylko na tydzień. Potem przyjeżdżałam jeszcze 3 razy. Załapałam się do pracy w Centrum nurkowym i …tak już zostałam. Obecnie jestem IDC Staff Instruktorem PADI i powoli pnę się dalej po szczeblach kariery 🙂 Teraz nie wyobrażam sobie innego życia, np. siebie za biurkiem w Polsce, Sharm stał się moim domem.

Łukasz: przyjechałem tutaj na rok w 2007 do bazy nurkowej jako nurek OWD do pracy oraz zdobywać dalsze stopnie PADI. Przez ten czas doszedłem do stopnia Divemastera i rozpocząłem pracę jako przewodnik nurkowy. Po powrocie do kraju, nie upłynął miesiąc, jak zarażony pasją nurkowania powróciłem do Sharm żeby już tu pozostać do dziś. W międzyczasie podniosłem swoje kwalifikacje do stopnia Open Water Scuba Instructor, i śmiało mogę stwierdzić, że po takim czasie w Sharm czuję się jak w domu.

2. Poznaliście się Sharm el Sheikh 

Gosia: Gosia i Łukasz w Sharmie…czyli jak los nas połączył ? hehehe Nie była to prosta droga…Raczej bardzo kręta.

Łukasz: Gosia była pierwszą osobą, którą spotkałem zaraz po wylądowaniu w Sharm el Sheikh i od razu wpadła mi w oko!

Gosia: No ale do tanga trzeba dwojga! I jakoś się nam nie składało.

Łukasz: No ale potem zaczęliśmy pracę w tej samej bazie i robiliśmy wspólnie dużo rzeczy i w pracy i po. Widywaliśmy się coraz częściej i kiedyś przy jakimś wyjeździe wypoczynkowym do Taby po drodze w samochodzie bardzo dobrze nam się rozmawiało…

Gosia: Tak to chyba wtedy do mnie też dotarło, że to całkiem sympatyczny facet:) No i tak już zostaliśmy razem … Do dziś.

3. Nurkowanie to Wasza pasja, co w tym najbardziej kręci?

Gosia: Co w tym najbardziej kręci? Cisza, spokój, natura

Łukasz: gdy zanurzam się pod wodę wszystkie problemy  zostają na powierzchni, a ja wkraczam do zupełnie innego świata, to trochę jak latanie, trochę jak podróż w kosmos – doświadczanie stanu nieważkości, piękne rafy

Gosia: Niesamowite jest tez to, że pomimo kilku tysięcy nurkowań na koncie, cały czas można odkryć coś nowego, zarówno pod wodą jak i w sobie. Poza tym ja bardzo lubię uczyć- uwielbiam to uczucie jak student, który kilka dni wcześniej nie miał pojęcia o nurkowaniu, teraz sam przygotowuje sprzęt, umie bezpiecznie z partnerem przeprowadzić całe nurkowanie, pod wodą utrzymuje pływalność, robi zdjęcia czy ogląda rafy i ma z tego ogromną przyjemność! Ten uśmiech po wyjściu z wody, ten błysk w oku-BEZCENNE:)

4. A takie niezapomniane momenty z nurkowania?

Gosia: To mamy wspólnie taki moment, jak zaczęliśmy się spotykać na początku, więc jeszcze pora romansowania, motylki, ptaszki, te sprawy…:) Para znajomych nurków technicznych biła tego dnia swój rekord głębokości na Jackfish Alley, a my byliśmy jako support powierzchniowy. Łódka pełna była znajomych, nastroje bardzo podniosłe. Po ich udanym nurkowaniu wszyscy tańczyliśmy, załoga grała na własnoręcznie sporządzonych instrumentach jakąś szaloną muzykę. W drodze do portu spotkaliśmy stado delfinów i nie przepuściliśmy okazji. Ja i Łukasz ubraliśmy się szybko w sprzęt i wskoczyliśmy do wody! Było to niezapomniane przeżycie, zwłaszcza w tej fazie związku-bardzo romantyczne, my dwoje i delfiny:)

5. Jak spędzacie wolny czas?

Łukasz: Generalnie wszelkie aktywności fizyczne w ciągu lata najchętniej związane z wodą – freediving, windsurfing, kitesurfing.

Gosia: Ja lubię buszować w internecie i znajdować odpowiedzi na pytania które mi się nasunęły w ciągu dnia

Łukasz: Ale chodzimy przecież razem na siłownię i jeździmy na rolkach, nie siedzisz tylko w domu

Gosia: No nie siedzę tylko w domu, ale to lubię hehe. Lubię też pływanie i freediving, ale chyba nie tak bardzo jak Łukasz, bo nie cierpię jak mi jest zimno, a jestem strasznym zmarźluchem, więc freediving dla mnie tylko latem.

Łukasz: Lubię tez majsterkować w domu, zwłaszcza w Egipcie, gdzie realia życia są inne niż w Polsce-a dodatkowo to miejscowość turystyczna, więc nie wszystko można dostać w sklepie. Czasem trzeba się nieźle nakombinować, żeby zrobić chociażby zwykłą półkę.

Gosia: Łukasz sam zrobił dużą klatkę dla ptaków. Moich papużek falistych, a także akwarium dla rybek. Generalnie, jak się czymś zajmie to go pochłania bez reszty dopóki tego nie zrobi.

Łukasz: Hodowałem bazylię, miętę, pomidory i paprykę

Gosia: O i obrodziły bardzo smacznie:)A teraz mamy w domu kilka drzewek mango. Na początku myślałam sobie po co to, przecież to drzewo i nigdy nie doczekamy się owoców. Ale przecież jestem tu już 7 lat i to zleciało tak szybko, kto wie może nim się obejrzymy będziemy za 10 lat jeść owoce z własnego drzewa mango:)

6. Wasza domowa rodzinka składa się z … ?

Gosia: Nasze domowe stado …hehe. Piesek – przywieziony z Polski: Yogi, 3 koty: jeden zabrany z portu – Krzysztof,  a dwa Mietek i Bromba, znalezione jako ślepe kociaki na ulicy i wykarmione strzykawką (oj ile wyrzeczeń to wymagało – jeździły nawet z nami do pracy! Były nawet na Thistlegormie). Mamy też10 papużek oraz chomika Tuptusia, rybki i żółwia lądowego.

7. A życie towarzyskie?

Łukasz:  Życie towarzyskie…Hmm raczej preferujemy domówki, posiadówki przy ognisku albo u nas na dachu przy grillu. Przyjaźnimy się z Węgrami pracującymi w centrum nurkowym ,z którym obecnie współpracujemy. Nie mamy obecnie wielu znajomych Polaków w Sharm el Sheikh, gdyż okres rewolucji znacznie przetrzebił szeregi naszej narodowości w Sharm. Niemniej jednak wciąż kilku starych wyjadaczy jest i oczywiście czasem się spotykamy. Zwłaszcza jak któreś z nas otrzyma z Polski „dostawę” kiełbasy czy innego mięsa, chleba czy innych specjałów.

Gosia: Czasem można nas spotkać na Full Moon Party na Terrazinie, ale też trzymamy się wtedy raczej z własnym towarzystwem, lubimy siedzieć nad samą wodą:) Ja czasem odwiedzam dyskotekę Pacha, ale to tylko i wyłącznie jak przyjadą w odwiedziny koleżanki z Polski.

Łukasz: Generalnie na spokojnie:) bez większych szaleństw. Przecież zwykle następnego dnia trzeba być gotowym do pracy pod wodą, a to odpowiedzialne zajęcie!:)

8. Najciekawsze miejsce w Egipcie, według Was, to …

Gosia i Łukasz: Hehehe … to wspólnie odpowiemy: MORZE CZERWONE, a jakże by inaczej. Za każdym razem inne, za każdym razem coś nowego. Cudne tak na powierzchni jak i pod wodą! To trzeba zobaczyć…

Gosia: No i może jeszcze Kair i Aleksandria 🙂 Też trzeba zobaczyć…

Łukasz: No a Sharm el Sheikh?

Gosia: Też koniecznie trzeba zobaczyć …Państwo w państwie. Istna wieża Babel. Tu mieszają się języki, kultury i krew:)

9. A Wasze ulubione zakątki w Sharm el Sheikh?

Gosia:  Zdecydowanie moim magicznym miejscem w Sharm, a konkretnie na Hadabie jest wejście do Maya Bay, przez nas hadabowców pospolicie nazywane KLIFEM. Nie ważne, czy za dnia, o zachodzie słońca, czy w nocy – ciągle roztacza swoistą aurę, która jest znakomitym lekarstwem na wszelkie smutki, a także doskonałym miejscem na celebrowanie radosnych chwil, romantyczny wieczór czy przechadzkę z psem. Ów klif jest moim przyjacielem już od 7 lat. Na pewno będzie jednym z miejsc, których by mi najbardziej brakowało, gdybym musiała kiedyś opuścić Sharm.

Łukasz: Też chciałem powiedzieć KLIF hehe,  no ale w takim razie wymienię też rafę Shark&Yollanda Reef. Ponieważ latem jest to miejsce spotkań wszystkich gatunków ryb z całego Morza Czerwonego hehehe -przynajmniej tak się czuję, jak tam nurkuję. Miejscówka doskonała do wspaniałych ujęć fotograficznych – istny raj dla fotografów. Właśnie tam zrobiłem moje najlepsze ujęcia !czad!

10. Jakie plany na przyszłość?

Łukasz: Plany na przyszłość? dobre pytanie, właśnie wylatuję do RPA, gdzie spędzę najbliższe trzy miesiące szkoląc się na nurka zawodowego. Będzie to spełnienie moich marzeń z dzieciństwa. Wyobrażałem sobie siebie wtedy chodzącego po dnie oceanu w kostiumie podobnym do tego jaki mają kosmonauci i naprawiającego rurociągi hehehe. Po ukończeniu kursu będę mógł zajmować się naprawą i inspekcją wszelkich konstrukcji podwodnych, pomagać w podwodnych projektach badawczych, odszukiwać i wydobywać wraki, przedmioty. Generalnie będę zajmował się tym wszystkim, co trzeba zrobić pod powierzchnią wody, a gdzie nie każdy może dotrzeć. Może nie w kostiumie kosmonauty, jak kiedyś sobie wyobrażałem, ale równie fascynujące to dla mnie jak kiedyś.

Gosia: A ja będę czekać na Łukasza hehehe. Te najbliższe trzy miesiące planuję spędzić w Sharm nurkując z moimi prywatnymi turystami, a także pomagając w bazie, z którą współpracujemy – ktoś musi zostać na posterunku, gdy szkoli się ktoś. Po powrocie Łukasza z kursu, kiedy już odłożymy trochę pieniążków, może uda mi się pójść do tej samej szkoły co on na kurs pilota robotów ROV(Remotely Operated Vehicle). Te roboty docierają tam, gdzie dla nurków jest już za głęboko albo asystują nurkom podczas niektórych prac…No, ale to dość odległa przyszłość…

Gosia: IDC STAFF INSTRUCTOR PADI oraz EFR&CPR INSTRUCTOR

Łukasz: OWSI PADI oraz EFR&CPR INSTRUCTOR

Strona Gosi i Łukasza to www.blueterrence.pl

(źródło: E-SHARM.PL)