Wielbicielka podróży,  zawsze ciekawa świata, aktywna, a wręcz niecierpliwa. „Moim największym wrogiem jest nuda” – mówi Paulina Farana, która na co dzień mieszka w  Sharm el Sheikh. Wybrała to miasto w 2010 roku i mimo licznych podróży ciągle powraca do Sharm el Sheikh.

1. Jak to się stało, że zamieszkałaś w Sharm el Sheikh?

Początkowo do Sharm el Sheikh przyjeżdżałam jako turystka i muszę przyznać, że była to miłość od pierwszej wizyty w tym magicznym mieście. Dwa lata temu moja koleżanka zaproponowała mi, abym poleciała z nią do Sharm el Sheikh, lecz już w zupełnie innym celu, czyli do pracy. Długo się nad tym nie zastanawiałam. Tak naprawdę leciałam w ciemno. Co prawda znałam Sharm el Sheikh, ale nie wiedziałam jak wyglądają realia mieszkania tutaj. Na szczęście spotkałam się z wielką życzliwością i pomocą Egipcjan w znalezieniu pracy i organizacji życia.

2. Która praca albo które elementy Twojej pracy dają Ci największą satysfakcję?

Pracuję jako sprzedawca wycieczek oraz przewodnik na wycieczkach do Jerozolimy i Betlejem. To co jest satysfakcją na co dzień to kontakty międzyludzkie. Umiejętność skutecznego porozumiewania się, to najważniejsze źródło powodzenia w każdej dziedzinie życia, a moja praca umożliwia mi jej polepszanie każdego dnia. Satysfakcję daje mi również spełnianie samej siebie oraz towarzyszące temu uczucie dowartościowania. Nie ma to jak zobaczyć zadowolone twarze turystów, dla których pobyt tu na wakacjach okazał się piękną przygodą. Natomiast praca przewodnika jest dla mnie czymś co daje największą satysfakcję, owszem, wymaga ode mnie dużej odpowiedzialności i jest pewnego rodzaju wyzwaniem. Podczas wycieczki niejednokrotnie zawieram z turystami nowe znajomości, które utrzymuję do dzisiaj. Największą zapłatą za włożony trud nie są dla mnie pieniądze, lecz zadowolenie ludzi, ich podziękowania i uśmiechy. Praca ta jest również dowodem dla mnie, że potrafię stawić czoła wielu przeciwnościom, które napotykam na swojej drodze zarówno zawodowej, jak i prywatnej.

3. Zostaniesz w Sharm el Sheikh na dłużej

Na pewno dalej chciałabym kontynuować swoją pracę w turystyce, lecz nie ukrywam, że chciałabym również spróbować swoich sił w branży  nieruchomości, zgodnie z kierunkiem studiów, które skończyłam w Polsce. Uważam, że w życiu trzeba się ciągle rozwijać i zdobywać nowe doświadczenia, równocześnie wyciągając wnioski z każdej lekcji, która była nam dana. To czego nauczyłam się dotychczas z pewnością wykorzystam w moim dalszym życiu zawodowym.

4. Jakie miejsca lubisz najbardziej, co najbardziej lubisz robić w czasie wolnym?

Pracuję i mieszkam w Namaa Bay, które znane jest jako miejsce tętniące życiem. Idealny  punkt dla imprezowiczów, z każdej kawiarni dobiega głośna muzyka, a na ulicy codziennie spotyka się tłumy turystów, dlatego kiedy tylko mam chwilę czasu wolnego uciekam do miejsc spokojnych, gdzie można odetchnąć i usłyszeć swoje własne myśli Zazwyczaj wybieram się do kawiarni Sadiki Cafe lub do El Fanar. Uwielbiam te miejsca wieczorem. Szum morza, a nad głową niebo pełne gwiazd. Tutaj z pewnością można się zrelaksować.  Oczywiście jest też czas na szaleństwo i imprezy do białego rana. Tutaj z pewnością Namaa Bay jest najlepszym wyborem. Chyba nie trzeba wspominać o Pachy, Hard Rocku czy Little Buddha.

5. Czy mieszkańcy Sharm el Sheikh żyją swoim życiem?

Mieszkańcy Sharm są przede wszystkim ludźmi otwartymi, przebojowymi, a równocześnie życzliwymi. Życie tutaj wydaje się dla wielu jak w bajce, ale realia często bywają zupełnie inne. Każdy walczy o przetrwanie i mieszkańcy Sharm z pewnością sobie w tym pomagają. To jedna wielka rodzina mimo, że zna się tylko jej małą garstkę. Sharm to tygiel wielu narodowości. Dzięki temu człowiek staje się bogatszy, gdyż kontakty międzyludzkie to wymiana zdań pomiędzy rozmaitymi kulturami. Czym mieszkańcy Sharm różnią się od innych? Są 365 dni w roku pozytywnie nakręceni. Oczywiście, każdy ma swoje problemy, ale pomimo wielu przeciwności każdy widzi pozytywną stronę życia i słońce, którego tutaj nigdy nie brakuje

6.  Czy pośród „Sharmersów” można mieć przyjaciół?

W „Sharmersach” lubię pozytywne nastawienie do życia, co również udziela się innym. Dzięki temu ciężko jest tutaj popaść w depresję. Każdy widzi w tym mieście swój drugi dom (a może nawet pierwszy). Denerwuje mnie natomiast ciągła gonitwa za pieniędzmi, ale taki już jest Sharm To jedna z jego cech. Dla turystów jest to miasto wypoczynkowe, a dla wielu „sharmersów” wyłącznie miasto biznesu (oczywiście nie dla wszystkich).  Z pewnością można mieć tutaj przyjaciół i są to przyjaźnie na całe życie, jednak jak wszędzie trzeba uważać z doborem grona swoich znajomych.

7. Gdy twoi znajomi z Polski lub innych krajów odwiedzają Cię w Sharm – co robicie?

Zwykle staram się im pokazać najważniejsze miejsca w Sharm. Jestem ich „przewodnikiem” po dyskotekach, kawiarniach, plażach, restauracjach Nie każdy turysta zna dzielnicę Hay El Nour. Ja bardzo dokładnie poznałam ją w tym roku, kiedy wynajmowałam tam mieszkanie. Zakochałam się w tym miejscu, ponieważ można tam poczuć typowy arabski klimat. Życie w Hay el Nour toczy się zupełnie innym tempem. Można tam usiąść w typowej arabskiej kawiarni, gdzie nawet shisha smakuje inaczej, lub też skosztować typowej egipskiej kuchni. W dzielnicy tej znajduje się również kościół i meczet, które koniecznie trzeba zobaczyć.

8. Czego brakuje Ci  w Sharm?

Przede wszystkim moich przyjaciół z Polski i oczywiście rodziny. Jednak tęsknotę za nimi staram się zabić częstym kontaktem i długimi rozmowami. Internet z pewnością to ułatwia.

9. Co najbardziej lubisz w życiu?

Kocham przygodę! Nie lubię monotonii. Każdy mój dzień traktuję jako nowe wyzwanie, dzięki temu nigdy się nie nudzę. Gdy tylko nuda wkrada się w moje życie, czuję że przestaję oddychać i zaczynam wariować! Dlatego też lubię i cenię sobie w życiu zmiany, nowe kontakty, ciągłe poszerzanie swojej wiedzy, zdobywanie doświadczenia, niezależność no i oczywiście zabawę. Lubię odkrywać to co dla mnie jeszcze jest nieznane, a dzięki temu czuję, że korzystam z życia w 100%.

(źródło: E-SHARM.PL)