Medycyna w starożytnym Egipcie

W starożytnym Egipcie medycyna miała charakter zarówno magiczno-religijny, jak i empiryczno-racjonalny. Wiara w ozdrowieńczą moc bogów skłaniała ludzi do odwiedzania świątyń Tota, Ptaha, Apisa, bogiń Izydy i Sachmet oraz szukania pomocy u kapłanów. Natomiast konkretne dolegliwości zmuszały do korzystania z porad lekarzy.

Przez wieki jedynymi źródłami dostarczającymi informacji na temat Egiptu starożytnego i jego medycyny były wiadomości przekazane nam przez Herodota, egipskiego kapłana Manethona oraz przez Diodora, Polibiusza, Plutarcha, Strabona i kilka pomniejszych źródeł wtórnych. Liczne egipskie teksty oraz inskrypcje na ścianach piramid i grobowców pozostawały nie rozszyfrowane do roku 1822.

Najstarsze źródło mówiące o istnieniu starożytnych egipskich traktatów dotyczących medycyny to inskrypcja na ścianie grobowca jednego z architektów okresu panowania Neferirkare I (V dynastia). Inskrypcja ta również zawiera opis medyczny przyczyny nagłej śmierci architekta – wylewu krwi do mózgu. Najstarsze traktaty medyczne pisane były na papirusie i nie dotrwały do naszych czasów. Wiadomości o nich czerpiemy ze źródeł wtórnych – opisów antycznych historyków.

Dzisiaj informacji o medycynie egipskiej dostarczają nam głównie papirusy, m.in. papirus Smitha z tekstami chirurgicznymi (spisany ok.1600 p.n.e.), papirus z Kahun zawierający teksty ginekologiczne i weterynaryjne (ok.2000 p.n.e.) oraz papirus Ebersa z tekstami o chorobach wewnętrznych i środkach leczniczych (ok.1550 p.n.e.). W papirusie Ebersa wspomina się o ziołach oraz środkach leczniczych pochodzenia zwierzęcego i mineralnego podawanych chorym w postaci pigułek, czopków, maści, kropli, kadzideł czy kąpieli. Wiele z nich aplikowano doodbytniczo, inne rozpuszczano w wodzie, mleku, piwie czy winie. W celu zmniejszenia bólu używano przetworów maku oraz substancji spokrewnionych z mandragorą, m.in. atropiny (hioscyjaminy) i skopolaminy (hioscyny). W Egipcie pojawił się pierwszy lekarz znany z imienia- Imhotep (XXVII w. p.n.e) – kapłan, urzędnik i architekt na dworze faraona Dżesera, wyniesiony po śmierci do rangi bóstwa

Związki z religią i magią: hipnoza i magnetyzm

Medycyna egipska była ściśle powiązana z religią i magią, wierzono w bóstwa uzdrowicielskie takie jak Imhotep, Amenhotep czy syn Hapu. W przypadku choroby również władcy odwoływali się do mocy nadprzyrodzonych, np. Amenhotep III, gdy zachorował, poprosił władcę Babilonii o przesłanie do Egiptu posągu bogini Isztar. Teksty „medyczne”, formuły magiczne i receptury z potwierdzeń ich mocy magicznej to swoista mieszanka, która pokazuje, jak trudno oddzielić medycynę od magii. Lekarze egipscy byli pod opieką takich bóstw jak bogini-skorpion Selkis i Neit z Sais. W Sais, połączona ze świątynią, znajdowała się jedna z ważniejszych szkół medycznych. Lekarze kształcili się także w przyświątynnych domach – swoistych centrach naukowo-dydaktycznych, których początek Egipcjanie łączyli z bogiem mądrości Totem, mistrzem pisma, wszelakiej wiedzy oraz magii.

Tot, najwyższy władca domu życia i pierwszy wtajemniczony, przedstawiany był w postaci ibisa, a kiedy ibis śpi, wkłada głowę pod skrzydło i przybiera kształt serca. Serce to organ, który zawsze fascynował starożytnych Egipcjan. Lekarze egipscy byli przekonani, że serce „mówi” o zdrowiu – mierzenie pulsu zapoczątkowano w epoce faraonów. „Jeśli położyć palce na głowie, na karku, na nogach, wszędzie spotyka się serce, ponieważ naczynia przechodzą przez wszystkie części ciała” – papirus Ebersa. Jedna z inskrypcji (pochodząca z czasów XXII dynastii) głosiła: „Serce jest bogiem, a jego kaplicą żołądek”, zatem przyczynę wszelkich objawów chorobowych upatrywano w niestrawności. Herodot w V wieku p.n.e. zanotował, że Egipcjanie leczą się środkami przeczyszczającymi i powodującymi wymioty oraz raz na miesiąc oczyszczają się przez trzy kolejne dni. Jedną z metod przeczyszczających była lewatywa.

Przypadłości natury duchowej, do których zaliczano epilepsje, histerię oraz choroby nerwowe, będące według Egipcjan karą za grzechy czy też złośliwością bogów, leczono za pomocą tzw. snu sakralnego. Nie był to sen zwykły lecz somnambuliczny (lunatyczny), tak głęboki, że człowiek miał nie tylko chaotyczne widzenia, lecz prawdziwe wizje, częstokroć dotyczące wyzdrowienia. Była to po prostu hipnoza i pomocna jej sugestia.

Kolejną tajemnicą egipskiej medycyny sakralnej było zjawisko zwane dziś magnetyzmem. Magnetyzm polegał na lekkim dotykaniu, przykładaniu ręki, na ruchach obrotowych i dmuchaniu (tchnienie żywotne), tak  żeby np. wywołać poty, wyleczyć z gorączek zakaźnych itp.

Farmacja

Słowo „farmacja” pochodzi od „Ph-armaki”, co po egipsku znaczy „kto zapewnia bezpieczeństwo” i jest także jednym z 300 imion boga Tota. Należy także wiedzieć, że nawracające bóle głowy (migreny) znali już Egipcjanie nazywając je „bólami połowy głowy”. Jeśli chodzi o lekarstwa, to – prócz osobliwych specyfików w rodzaju: brud spod paznokci, tłuszcz hipopotama, mleko kobiety, która powiła syna, dziecięcy mocz – używano głownie leków roślinnych, np. cebuli i czosnku. Inskrypcja wyryta na piramidzie w Gizie informowała, iż robotnicy zatrudnieni przy jej budowie mieli otrzymywać czosnek. Cebule uważano za roślinę świętą.

Znano również środki znieczulające. Jak dowodził Pliniusz, marmur w postaci pudru zmieszanego z octem „[…] tak doskonale znieczula części ciała, na które się go aplikuje, że chirurg może palić i wypalać, a chory w ogóle nie czuje bólu”.

Chirurgia

W chirurgii Egipcjanie używali skalpela z umiarem. Trepanacja czaszki, której wynalezienie im przypisywano, nie należała do zabiegów częstych, lecz czaszka poddana trepanacji w Egipcie goiła się za życia pacjenta! Całkiem zręcznie zestawiano złamania oraz pęknięcia kończyn, używając szyn z kory drzewnej i bandaża w postaci usztywnianej żywicą tkaniny. Często przypalano guzy i torbiele. Służyć miał do tego świder ogniowy – rozgrzane ostro zakończone narzędzie.

Wynalazkiem związanym z balsamowaniem zwłok, a przekazanym przez wszechwiedzącego Tota, były lecznicze właściwości olejków eterycznych. Egipcjanie słusznie więc uchodzą za prekursorów aromaterapii.

Papirus Edwina Smitha przedstawia bogatą kazuistykę z opisem przypadków chorobowych, symptomów i diagnoz. Oto rana skroni, którą medyk może uznać za uleczalną: Leczenie kogokolwiek, kto ma przebitą skroń: jeśli masz leczyć człowieka, którego zraniona skroń jest przebita, zbadaj jego ranę. Powiedz mu: „Odwróć głowę do tyłu”. Jeśli odczuwa lekki ból w oku, gdy obraca szyje, a oko jest nabiegłe krwią od strony rany, powiedz: „Oto człowiek, którego skroń jest przebita i który cierpi na sztywność karku. Jest to choroba, którą potrafię wyleczyć”. Każ mu wypoczywać, dopóki nie minie ostra faza jego choroby; stosuj okłady z tłuszczu i miodu, dopóki się nie podniesie.

W innym przypadku, również opisanym w Papirusie Edwina Smitha – zaraz po przytoczonym powyżej – działania medyka należy uznać za bezużyteczne, a ranę za nieuleczalną:
Leczenie kogokolwiek, kto ma zranioną skroń z naruszoną kością i przebiciem kości słoniowej: Jeśli masz leczyć człowieka ze zranioną skronią, z naruszoną kością i przebiciem kości skroniowej, którego oczy są nabiegłe krwią i któremu kropla po kropli wycieka krew z nozdrzy; jeśli gdy położysz palce na brzegach rany długo dygocze, jeśli gdy zapytasz go, co czuje, nie rozmawia z tobą, lecz obfite łzy ciekną mu z oczu, i często podnosi rękę do twarzy i nieświadomie wyciera sobie oczy grzbietem dłoni, tak jak robi to dziecko, powiedz: „Oto człowiek, zraniony w skroń z naruszoną kością i przebiciem kości skroniowej. Cieknie mu krew z nosa, cierpi na sztywność karku i nie może mówić. Jest to choroba, której nie potrafię uleczyć”. Kiedy spotkasz takiego człowieka niebędącego w stanie mówić, to tym, co mu przyniesie ulgę, jest posadzenie go. Posmaruj tłuszczem jego głowę, nałóż mu maść do uszu.

Lekarze

Lekarze egipscy byli, jeśli nie naukowcami, to dobrymi praktykami. Ich wiedza dotycząca anatomii była bardzo ograniczona: podczas mumifikacji nie przeprowadzano sekcji ciała w nowoczesnym tego słowa znaczeniu, lecz jedynie otwierano je i oczyszczano. Zawód lekarza był bardzo rozpowszechniony. Tak opisuje to Herodot ( Dzieje, II,84):
Medycyna jest u nich w ten sposób rozdzielona: każdy lekarz jest tylko od jednej choroby ,a nie od większej jej liczby. Dlatego wszędzie jest pełno lekarzy; jedni są lekarzami od oczu, drudzy od głowy, inni od zębów, jeszcze inni od brzucha, inni wreszcie lekarzami chorób wewnętrznych.

Prawdopodobnie w Egipcie nie było lekarzy świeckich. W razie problemów ze zdrowiem pomóc mogli:
– sinu (saunu)- specjaliści po szkole medycznej,
– nab – kapłani leczący modlitwami
– oraz sau – znachorzy i czarownicy leczący magią.

Lekarze byli opłacani przez państwo i zorganizowani w hierarchiczną strukturę. Główny lekarz, następnie lekarze poszczególnych prowincji, miast, wsi itd. Lekarz egipski mógł odmówić leczenia przypadków uznanych przez niego za beznadziejne. Nie mógł za to badać dziewcząt pod nieobecność ojca, ani żony pod nieobecność męża. Badanie było bardzo drobiazgowe, obejmowało szeroki wywiad o chorym i jego rodzinie, dokładne badanie chorego oraz wydzielin jego ciała. Najlepsi lekarze służyli faraonom i ich otoczeniu, natomiast ogół ludności był leczony w przyświątynnych instytucjach, kierowanych przez kapłanów-lekarzy.

(źródło: histrion.pl. Autor: Krzysztof Konat – magister historii,specjalista historii starożytnej )