Kiedy nieco ponad 10 lat temu fundusze emerytalne w spotach reklamowych pokazywały emerytów w promieniach słonecznych z palmami w tle wszyscy patrzyli na to z przymrużeniem oka. Jak się jednak okazuje, OFE mogły mieć wtedy sporo racji, tyle że emeryci pod palmy wybiorą się nie ze względu na bardzo zasobne portfele, ale dlatego… że na godne życie w Polsce nie będzie ich po prostu stać!

Cóż bowiem stoi na przeszkodzie, by sprzedać swoje mieszkanie w Polsce i kupić apartament np. w Sharm el Sheikh w cenie 3.000 PLN/m2?

Nie pozostaje wtedy już nic innego jak tylko cieszyć się piękną pogodą, palmami i widokiem na Morze Czerwone za oknem. A życie w Sharm el Sheikh jest o wiele łatwiejsze bo:

> cena  benzyny to 80 groszy za litr;

> wymiana butli gazowej to koszt 10- 15 PLN;

> rachunki za prąd i to przy intensywnym korzystaniu z klimatyzacji kształtują się średnio na poziomie 100 PLN miesięcznie;

> cena wody wynosi średnio około 10- 12 PLN za m3- bez dodatkowych opłat za odprowadzanie ścieków;

> nie ma czynszu (tylko opłaty za bieżące utrzymanie osiedla, w tym m.in. zieleni i basenów);

> tanie leki dostępne są BEZ RECEPTY w każdej aptece;

> jest bezpiecznie (strzeżone 24h/ dobę osiedla w luksusowym kurorcie);

> święty spokój i brak stresu, które pozwalają cieszyć się życiem.

Sąsiedzi? Między innymi osoby spędzające jesień swojego życia właśnie pod palmami, głównie Brytyjczycy i Włosi na emeryturze, których są już w Sharm el Sheikh tysiące.

Co najważniejsze, wszystko to bez tak chętnie reklamowanej ostatnio w mediach tzw. „odwróconej hipoteki”, polegającej na oddawaniu za bezcen mieszkania czy domu instytucjom bankowym. Mieszkanie zakupione w Sharm el Sheikh pozostaje w rodzinie.

(źródło: NIERUCHOMOŚCI SHARM EL SHEIKH)